Polska ustawa o regulacji kryptowalut poniosła kolejną porażkę po drugim nieudanym głosowaniu parlamentarnym. W piątek 243 posłów głosowało za odrzuceniem weta prezydenta Karola Nawrockiego, brakło jednak 263 wymaganych głosów.
To była druga nieudana próba rządu premiera Tuska przeforsowania ustawy. Przepisy mają na celu dostosowanie Polski do unijnych przepisów dotyczących aktywów kryptowalutowych obowiązujących od 2024 roku. Polska pozostaje jedynym państwem członkowskim UE, które nie zastosowało się jeszcze do dyrektywy.
Piątkowe głosowanie było drugą parlamentarną próbą odrzucenia weta Nawrockiego na ustawę o regulacji kryptowalut. Pierwsze weto zostało wydane w grudniu ubiegłego roku.
W ostatnim głosowaniu 191 posłów poparło weto, podczas gdy 243 głosowało przeciwko niemu. Żadna z tych liczb nie osiągnęła progu 263 głosów potrzebnych do odrzucenia decyzji prezydenta.
Koalicja Tuska argumentuje, że ustawa jest niezbędna do ochrony konsumentów i inwestorów w Polsce. Rząd twierdzi, że ochroni rynek kryptowalut przed zagranicznym wykorzystaniem i sabotażem.
Ustawa wzmocniłaby również pozycję Polski w szerszych ramach regulacyjnych UE. Koalicja postrzega zgodność z unijnymi standardami kryptowalutowymi jako pilny priorytet narodowy.
Prezydent Nawrocki, wspierany przez opozycyjną partię Prawo i Sprawiedliwość, wetował ustawę dwukrotnie. Jego biuro wskazywało na nadmierną regulację, brak przejrzystości i obciążenia dla małych przedsiębiorstw.
W grudniu biuro prezydenta stwierdziło, że ustawa "zagraża wolności Polaków, ich własności i stabilności państwa." Nawrocki odesłał ją do parlamentu w celu wprowadzenia poprawek w obu przypadkach.
Minister finansów Andrzej Domański był bezpośredni w swojej odpowiedzi po piątkowym głosowaniu. Ostrzegł, że bez regulacji polski rynek kryptowalut staje się "eldorado dla oszustów."
Domański dodał, że inwestorzy ryzykują utratę oszczędności bez odpowiednich zabezpieczeń prawnych. Zauważył również, że weto naraża konsumentów i przedsiębiorców na nieuczciwe praktyki rynkowe.
Debata skupiła się również na Zondacrypto, największej polskiej giełdzie kryptowalut. Platforma lobbowała przeciwko ustawie regulacyjnej Tuska.
Powołując się na ABW, Tusk oskarżył CEO Przemysława Krala o finansowanie fundacji powiązanych z postaciami opozycji. Wśród nich jest były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który stoi w obliczu wielu zarzutów w Polsce.
W piątek Tusk zaostrzyć swoje twierdzenia, zarzucając, że Zondacrypto zostało założone z pieniędzy rosyjskiej mafii. Twierdził również o powiązaniach między platformą a rosyjskimi służbami wywiadowczymi.
"Problem polega na tym, że ta firma, z takimi źródłami, stała się firmą, która sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne," powiedział Tusk. Polskie agencje wywiadowcze zostały wymienione jako podstawa tych twierdzeń.
Kral zaprzeczył zarzutom i odrzucił doniesienia o problemach operacyjnych w Zondacrypto. Te doniesienia wskazywały na trudności z wypłatami i nieopłaconych partnerów sponsorskich.
Dodał, że nie posiada klucza do portfela kryptowalutowego o wartości 330 milionów dolarów. Były CEO Sylwester Suszek, który zniknął w 2022 roku, podobno nigdy nie przekazał go przed zniknięciem.
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński potwierdził, że rząd będzie kontynuował prace nad regulacją kryptowalut. Stwierdził, że wysiłki będą kontynuowane "aż do osiągnięcia sukcesu, aż świadomość zagrożeń i tych dziwnych interesów łączących niektórych prawicowych polityków z tą giełdą w końcu dotrze do prezydenta."
Polska droga do zgodności z unijnymi przepisami o kryptowalutach pozostaje politycznie sporna. Rząd pozostaje zaangażowany w osiągnięcie pełnego dostosowania regulacyjnego z UE.
Artykuł Polska ustawa o regulacji kryptowalut ponownie zablokowana, prezydenckie weto utrzymane po raz drugi ukazał się najpierw w Blockonomi.


