Bezprecedensowa impreza Ultimate Fighting Championship, czyli UFC, zaplanowana przez prezydenta Donalda Trumpa, ma się rozpocząć 14 czerwca, jednak polityczna publicystka Myra Adams ostrzegła w piątek, że wydarzenie to może ostatecznie odbyć się „w najgorszym możliwym momencie".
„Z wielu powodów ta impreza UFC jest wizualnie nieodpowiednia i źle zaplanowana w czasie. Po pierwsze, historycznie teren Białego Domu był kojarzony z pokojowymi przedsięwzięciami, takimi jak wydarzenia kulturalne, edukacyjne i humanitarne, szczególnie przy szczególnych okazjach" – napisała Adams w artykule redakcyjnym opublikowanym w piątek w The Hill.

„Te działania sprzyjają dobrobytowi narodowemu i inspirują patriotyzm wśród młodych Amerykanów. Dumne organizowanie przez Trumpa krwawych walk na trawniku Białego Domu jest sprzeczne z jego rolą i przykładem, jaki powinien dawać, podtrzymując amerykańskie ideały."
Data imprezy UFC zbiegnie się zarówno z Dniem Flagi, który upamiętnia rocznicę przyjęcia flagi Stanów Zjednoczonych, jak i z 80. urodzinami Trumpa. Data ta może również nieumyślnie zbiec się z czymś znacznie poważniejszym, ostrzegła Adams.
„W miarę zbliżania się daty 14 czerwca, gdy arena jest już zbudowana, a zainteresowanie mediów rośnie, Amerykanie będą coraz bardziej świadomi tego nieortodoksyjnego wydarzenia. Niewiadomą dla Trumpa jest status wojny z Iranem" – napisała.
„Jeśli nasze wojsko będzie aktywnie zaangażowane w operacje bojowe, ta impreza UFC odbędzie się w najgorszym możliwym momencie, gdy prawdziwe, a nie inscenizowane walki będą trwać, a ofiary będą nieuniknione. W takim scenariuszu czy wizerunek ten nie będzie tak nieprzyjemny, że Trump zostanie zmuszony do odwołania swojej walki UFC w Dniu Flagi, w swoje urodziny?"


