Według jednego eksperta ds. wyborów najnowsza opinia Sądu Najwyższego jest sygnałem, że sprawy „będą się pogarszać".
Marc Elias, prawnik zajmujący się prawami wyborczymi, argumentował podczas nowego odcinka podcastu „Democracy Docket", że orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie Louisiana v. Callais skutecznie „wypatroszyło" to, co pozostało z Ustawy o prawach wyborczych. Decyzja uchyliła sekcję 2 Ustawy o prawach wyborczych, która zakazywała stanom rasowego manipulowania ich mapami wyborczymi. Nowe wymogi sądu, według Eliasa, są praktycznie niemożliwe do spełnienia.

Elias ostrzegł również, że walka z rasowym manipulowaniem mapami przez wiele stanów dopiero się rozpoczyna.
„To jest ponad farsę" – powiedział Elias. „To jest ponad zniewagę. To jest więcej niż tylko uchylenie Ustawy o prawach wyborczych. To jest rodzaj gaslightingu i dezorientacji, który, szczerze mówiąc, jest poniżej tego, czego powinniśmy oczekiwać od najwyższego sądu w naszym kraju."
„Ale wyzwania, które się z tym wiążą, następstwa tej decyzji, będą jeszcze gorsze" – dodał. „Widzimy je dopiero w dniach, które nastąpiły po tym orzeczeniu."
Po ogłoszeniu przez Sąd Najwyższy orzeczenia w sprawie Callais, ustawodawcy w Luizjanie i Alabamie rozpoczęli prace nad przerysowaniem swoich map. Partia Republikańska na Florydzie również rozpoczęła proces zatwierdzania nowej mapy wyborczej.

